"Goodbye,Goodbye.." It's made with this Amazing song , what in my opinion reminds more Eileen than Cynthia --> [link] ------------------------ Musze powiedzieć , że Silent Hill : The Room , było jednym z nieliczych Silent Hill'ów (Jest ich aż 3 - SH2 , SH3 , i właśnie 4 - The room) które potrafiły mnie wystraszyć nie potworami ale całą konstrukcją psychiczną i fabułą gry. Ale to w niej cenie, bo niestety najnowsze Silent Hille popadły całkowicie w Residentowski klimat , który polega na zabijaniu potworów i walce (A np w SH2 nie dało się wszystkich zabić - trzeba było trochę pomyśleć jak ich wyminąć lub zgubić). Powiem szczerze że po przejściu tej gry właśnie przez piosenkę "Room of Angel" słyszałam w nocy odgłos którym się ona zaczyna i miałam niezłego stracha chociaż wiedziałam że to tylko mój idiotyczny mózg XD (Co jest dowodem , że można tę grę cholernie na sobie poczuć, bo jednak ja jestem osobą która na "Koszmarze z Ulicy wiązów" jadła bez wzruszenia Kebaba , a na "Klątwie" przy zgaszonym świetle , bardziej ją martwiło że jej pizza na kolana spadła) Jednak do rzeczy - Narysowałam tym razem moją ulubioną postać z czwórki (Lubie Heńka - taka fajtłapka z niego, ale nawet ok jest , Pana "Zabiłem się łyżką,ale żyje" też lubię,za to jego dziecinnego wcielenia nie znoszę.) Eileen Galvin. Nie wiem.. Lubię ją za to co Cybil w 1 części - Laska umie stąpać po ziemi i zapieprza przez cały ten "alternatyw" połamana , i w przeciwieństwie do Marii , to potrafi z gipsu walnąć (Tak. W dwójce Maria się tylko darła o pomoc - Eileen zato przywali jak się do niej dobierają) .. Cóż , Enjoy.
this is sooooooo awesomeeeeeeeeeee